Janusz Korczak
Modlitwa smutku
Taki smutek, Boże, Boże, smutek taki.
Szary smutek, Boże, Boże, smutek szary.
Ani dźwięków, ani barw, Boże, ani barw, ani dźwięków.
Smutek, Boże, smutek.
Wyjąłem serce z piersi, Boże, Boże, bije serce cicho cicho, Boże,
cicho cicho serce bije, Boże, Boże, z piersi serce wyjąłem.
Załzawione smutne serce, serce smutne załzawione.
Ptak czarny skrzydła ma białe, Boże, białe ma skrzydła ptak czarny.
Mgła gęsta, ptak czarny, skrzydła białe, Boże, białe skrzydła, ptak
czarny, mgła gęsta, Boże.
Smutek, Boże, smutek.
Było słońce, było, nie ma, Boże, nie ma, nie ma, było słońce, było
słońce, Boże.
Cicho, smutno, smutno, cicho.
Cicho, smutno, na czarnej fali trumna się kołysze. Czarną rosę
z czarnych kwiatów czarne piją motyle. Nigdy człowiek nie zaśpiewa,
dziecko się już nie uśmiechnie, pękł ostatni dzwon, wszystkie na świecie
stanęły zegary, ostatnia rozpadła się wieża, wczoraj ostatnia zgasła
gwiazda – komu ma świecić?
Nie ma, nie ma, Boże, nie ma nic.
Szeroko oczy otwarłem – patrzę, patrzę, patrzę Boże, nic nie ma, nic
nie widzę, słucham, nic nie słyszę, ani szeptu, ani westchnienia.
Szary Władco cichego świata, Boże, czuję wokoło ptaki czarne z białymi
skrzydłami, czarne motyle z czarnych kielichów czarną piją rosę.
Taki smutek, Boże, smutek taki.
Ani barw ani dźwięków, Boże Boże, ani dźwięków, ani barw, ani łez.
Pierwodruk w: Sam na sam z Bogiem. Modlitwy tych, którzy się nie modlą, Towarzystwo Wydawnicze, Warszawa–Kraków 1922.
PODKOWIAŃSKI MAGAZYN KULTURALNY —> spis treści numeru