PODKOWIAŃSKI MAGAZYN KULTURALNY, nr 54-55

Remigiusz Grodzicki

Siła i Światło




Polityka Niemiec i państw z nimi sprzymierzonych mająca na celu zniszczenie gospodarcze Polski więcej przyczyniła się do ruiny tego kraju aniżeli operacje wojenne. Polska była traktowana nie jako żywy organizm gospodarczy, lecz jako skład, z którego zabierano wszystko, co wydawało się użyteczne dla potrzeb wojennych lub dla potrzeb ludności cywilnej państw centralnych. W ostatnim okresie trwania I wojny działania grabieżcze okupantów, w największym stopniu niemieckich, doprowadziły do prawie całkowitego przetworzenia i wywiezienia surowców potrzebnych do kontynuacji działań na froncie. Tereny pod zaborami zostały pozbawione miedzi i żelaza, niezależnie od tego, czy była ona w postaci przewodów elektrycznych, maszyn czy zabytkowych organów kościelnych – pisał Andrzej Wierzbicki, założyciel Centralnego Związku Polskiego Przemysłu, Górnictwa, Handlu i Finansów „Lewiatan”.

„Siła i Światło” powołana została do życia w Warszawie 5 grudnia 1918 roku jako pierwsza spółka akcyjna w niepodległej Polsce. Po ponad stuletniej niewoli można było wreszcie decydować niezawiśle o kierunku rozwoju politycznego i gospodarczego.

W państwie, które odrodziło się po latach, widoczna była potrzeba działania na szerszą skalę. Janusz Regulski, autor Historii Zgrupowania Elektryfikacyjnego, Sp. Akcyjna „Siła i Światło” w Warszawie 1918-1944, przypomniał, że celami statutowymi spółki były: rozwój elektryfikacji kraju, budowa, organizacja i eksploatacja ośrodków wytwarzania energii elektrycznej oraz przedsiębiorstw związanych z dziedziną elektrotechniki.

Istniejąca sieć energetyczna była zarządzana w większości przez obcy kapitał. W dwudziestoleciu międzywojennym wpływy z produkcji, sprzedaży i dystrybucji energii elektrycznej ustępowały tylko tym, jakie przynosiły kopalnie oraz gazownie i wodociągi. Obszar kraju zelektryfikowany był nierównomiernie. Królestwo Kongresowe, ze względów politycznych i gospodarczych, pozostawało tu daleko w tyle. (Do 1924 roku obszary podwarszawskie o powierzchni ok. 1900 km$^{2}$ były prawie niezelektryfikowane).

Idea powołania spółki zrodziła się jeszcze podczas wojny. Wówczas to ludzie skupieni wokół inż. Tadeusza Sułowskiego zastanawiali się nad jakąś formą działalności umożliwiającą przejęcie z rąk obcych istniejących już zakładów związanych z energetyką. Ten zbiorowy ferment zaowocował wprost zaistnieniem spółki „Siła i Światło”.

Zespół kierujący większością prac stanowiła rada zarządcza: Józef Englich – przewodniczący, Tadeusz Sułowski – dyrektor zarządzający oraz Wiesław Gerlicz, Stanisław Karłowski, Antoni Stamirowski, zaś w późniejszym czasie – jako dyrektor finansowy – Janusz Regulski. W zarządzie zasiadał też zasłużony dla gospodarki inż. Andrzej Wierzbicki – członek Komitetu Narodowego Polskiego w Paryżu i przewodniczący polskiej delegacji ekonomicznej podczas konferencji paryskiej 1919-1920, minister przemysłu i handlu w rządzie Józefa Świerzyńskiego, członek Rady Banku Handlowego w Warszawie, działacz Narodowej Demokracji. Wymienione osoby miały największy wpływ na działalność firmy. Najdłużej związany z losami spółki był Janusz Regulski, sprawujący funkcję dyrektora finansowego, a potem generalnego. Po II wojnie światowej zajmował się porządkowaniem spraw majątkowych spółki.

Ludzie związani z powstającą spółką mieli wspólną przeszłość zawodową. Kształcili się przeważnie w Belgii, Niemczech i Rosji, w niczym więc nie ustępowali specjalistom zatrudnianym przez ówczesne giganty energetyczne: Siemens-Schuckert czy Algemeine Electrizitäts Actien Gesellschaft (AEG). Większość kadry „Siły i Światła” rekrutowała się zresztą z ich krajowych oddziałów. Zarówno Tadeusz Sułowski, jak i Janusz Regulski byli dyrektorami tych właśnie placówek.

Pierwsze posunięcia spółki zmierzały do stworzenia energetyki polskiej i współpracujących z nią gałęzi. Ogólną zasadą było przejmowanie firm z branży związanej z energetyką i jej pochodnych – zarówno zakładów produkujących energię elektryczną, jak i tych, które były jej odbiorcami. Przejmowanie przedsiębiorstw od obcego kapitału wymagało jednak środków finansowych. Spółka założona w wolnym, ale nie mającym jeszcze stabilności walutowej ani gospodarczej kraju miała nader ograniczone możliwości kredytowe. Dlatego za najważniejszy kierunek działań uznano pozyskanie jak największej liczby ludzi, którzy zechcieliby powierzyć część swych pieniędzy firmie stawiającej sobie za cel budowę polskiego przemysłu energetycznego. Osób zdolnych wziąć udział w takim przedsięwzięciu szukano w kręgach wielkorolniczych i kupieckich.

„Siłę i Światło” wspomagał finansowo jeden z największych banków polskich – warszawski Bank Handlowy. Z początku nie mogły to być jednak duże sumy, jako że spółka nie miała odpowiedniej liczby nieruchomości dla zabezpieczenia takiej transakcji. Podobnie przedstawiała się sprawa wsparcia finansowego z Banku Związku Spółek Zarobkowych w Poznaniu. Aktywa pozyskane od tych banków przeznaczono na zakup udziałów w (będącej w fazie budowy) elektrowni w Pruszkowie oraz w Sosnowcu. Pierwsza obsługiwała swą niewielką produkcją jedynie zachodnie obrzeża Warszawy, druga (nazwana potem Elektrownią Okręgową Zagłębia Dąbrowskiego SA), znacznie bardziej zaawansowana pod względem technicznym, a przy tym położona w bardziej uprzemysłowionym regionie, miała szerszy rynek zbytu i w roku 1925 blisko czterokrotnie większą sprzedaż. Te przejęte w 1919 roku elektrownie stały się swego rodzaju wabikiem dla kolejnych akcjonariuszy, dzięki czemu w 1920 r. kapitał spółki wzrósł z 10 do 20 mln marek, a w następnym roku do 300 (stało się to za sprawą III i IV emisji akcji). Sukces ten należy też, być może, częściowo zawdzięczać potrzebie rozwoju pewnych gałęzi produkcji (włókienniczej, cukrowniczej, maszynowej, elektrotechnicznej – mowa o tych, w których większość stanowił kapitał krajowy).

W pewnym momencie „Siła i Światło” przeistoczyła się w grupę elektryfikacyjną, która, mając od 25 do 50% akcji, sprawowała kontrolę nad spółkami pochodnymi. W jej gestii pozostawało decydowanie o podejmowanych przez nie inwestycjach. Miała też wpływ na ich funkcjonowanie, poczynając od składu zarządu, a kończąc na wypuszczaniu pakietów emisyjnych. Nie było to tylko czerpanie profitów, bardziej współodpowiedzialność, zarówno przed pracownikami czy klientami, jak i władzami centralnymi państwa. Dodatkowo za określoną w umowie opłatę, stanowiącą od 2 do 3% obrotu, spółki pochodne „Siły i Światła” mogły się spodziewać od niej pomocy, np. przy pozyskiwaniu kredytów. W panującej wówczas w Polsce sytuacji walutowej niełatwo było o kredyty krajowe, pożyczki zagraniczne natomiast stawały się prawie nieosiągalne ze względu na warunki stawiane przez obcy kapitał. Pojawienie się kapitału zagranicznego w spółkach takich jak „Siła i Światło” rodziło wiele domysłów i spekulacji. W większości przypadków Ministerstwo Robót Publicznych podejrzliwie przyglądało się firmom z udziałem kapitału zagranicznego, jako że inwestorzy zagraniczni najczęściej starali się stworzyć silne lobby, które mogłoby wpływać na inne gałęzie przemysłu z nimi powiązane. Spółce „Siła i Światło” zarzucano oficjalnie to, że jest nastawiona wyłącznie na zyski, co grozi niezrealizowaniem planu powszechnej elektryfikacji Polski (choćby przez pomijanie mniej zaludnionych terenów).

Zagraniczne spółki czy powiązane z nimi banki za pomoc gotówkową oczekiwały pokaźnych pakietów akcji. Te papiery wartościowe, przy wielkości pożyczki, dawałyby inwestorom spoza kraju przewagę głosów przy podejmowaniu decyzji, co było wbrew założeniom zgrupowania. Złożoność tej sytuacji dało się odczuć podczas negocjacji z potencjalnymi inwestorami belgijskimi i angielskimi. Problematyczną kwestię rozwiązano tak, by wraz z napływem kapitału nie pozbawić się kontroli nad koncernem. Pomoc brytyjska była w głównej mierze potrzebna do zwiększenia mocy produkcyjnej elektrowni i wyposażenia kolejek dojazdowych i tramwajów wchodzących w skład zgrupowania. Aby transakcja nie zmieniła istotnie stanu posiadania „Siły i Światła”, ustanowiono, że kredyt będzie nie gotówkowy, lecz towarowy. W rezultacie Anglicy przejęli udziały samej tylko Elektrowni Pruszkowskiej, co zaś do reszty kredytowanych przedsiębiorstw, stali się ich wierzycielami obligacyjnymi, co nie dawało im żadnego wpływu na ich działalność. Wobec grupy belgijskiej również przyjęto rozwiązanie uniemożliwiające jej przejęcie kontroli nad polskimi firmami wchodzącymi w skład „Siły i Światła”. W „Przeglądzie Elektrotechnicznym” z 1932 roku spółka podaje do publicznej wiadomości: „Siła i Światło”, będąc pod względem finansowym zupełnie niezależną instytucją polską, ma możność dzięki swym wpływom uzyskać kapitał zagraniczny i korzystać z niego, przy jednoczesnym, całkowitym utrzymaniu w swych rękach całkowitego prowadzenia przedsiębiorstw zarówno pod względem technicznym, jak i finansowym. Jedynym wyłomem w tak konsekwentnie prowadzonej polityce było właśnie przejęcie pakietu kontrolnego Elektrowni w Pruszkowie przez inwestorów angielskich. 

W miarę swego rozwoju „Siła i Światło” podejmowała coraz większe wyzwania. Przejmowanie istniejących zakładów zostało poszerzone o wykorzystywanie istniejących koncesji.

Kolejnym kierunkiem rozwoju koncernu była komunikacja oparta na taborze zasilanym z własnych elektrowni. W spółce utworzono nawet odrębny dział komunikacji, którego kierownictwo objął po powrocie z Rosji inż. Tadeusz Baniewicz. Kolejnym krokiem było poszukiwanie terenów, na których za pomocą energii pozyskiwanej z posiadanych elektrowni można by obsługiwać transport osobowy. Już od 1920 roku opracowywano pod kierunkiem Baniewicza koncepcję utworzenia sieci kolejowej (m.in. z Warszawy do Modlina), a następnie budowy kolei dojazdowej na trasie: Warszawa-Grodzisk Mazowiecki-Żyrardów (w trakcie realizacji ograniczonej do Grodziska, lecz za to z odgałęzieniem do Włoch i Milanówka). Budowa trakcji kolejowej na słabo jeszcze zaludnionych terenach wydawać by się mogła przedsięwzięciem ryzykownym, lecz jego realizacja przyciągnęła chętnych do osiedlenia się w pobliżu Warszawy. Linia, do budowy której zaczęto się przygotowywać w 1922 roku, oddana została do użytku pięć lat później.

Z budową sieci podmiejskiej kolejki ściśle wiąże się założenie Miasta-Ogrodu Podkowa Leśna. Spółce „Siła i Światło” przyszło prowadzić działalność w trudnej gospodarczo i politycznie sytuacji. Umiejętność podejmowania decyzji przynoszących zyski, stworzenie odpowiedniego zaplecza finansowego, wytrzymanie konkurencji – oto problemy, przed jakimi stawał zarząd. Zbudowanie kolei łączącej okolice podmiejskie, zasilanej przez własną elektrownię i przewożącej mieszkańców celowo zaplanowanego osiedla – to działania świadome i przemyślane.

W skład grupy elektryfikacyjnej „Siła i Światło” wchodziły spółki przez nią utworzone lub przejęte:

Koncern „Siła i Światło” zasługuje na przypomnienie dlatego, że po odzyskaniu przez Polskę niepodległości miał charakter pionierski, służył rozwojowi kraju, a po jego działalności pozostało wiele śladów materialnych, zarówno w postaci nadal działających firm z branży energetycznej, jak i za jego przyczyną rozbudowanych okolic podwarszawskich. Niezmienione budynki niektórych stacji EKD (dziś WKD), ślady przygotowań do wydłużenia linii zgodnie z projektem w postaci małych wiaduktów, resztek torów czy drewnianych słupów trakcji to też ślady przeszłości związanej ze spółką. Polskie Radio utworzone przez jej członków podczas epizodu związanego z radiofonią, także działa po dziś dzień.



Z pracy magisterskiej autora pt. Działalność koncernu elektryfikacyjnego „Siła i Światło” w latach 1918-1939. (Oprac. PMK)


 <– Spis treści numeru